Zanim zamówisz

Czym zajmuje się korektor? Czy jest tylko „kolesiem” od literówek?

Kiedy słyszysz słowo „korektor”, być może przed oczami pojawia Ci się osoba z czerwonym długopisem (albo może korektorem? Przyznać się, kto pamięta stare dobre tubki z białym płynem w środku i pędzelkiem do zamalowywania błędów na kartkach?), która wyszukuje przecinki, literówki i błędy ortograficzne. I rzeczywiście — to część tej pracy. Ale tylko część (czasem wręcz naprawdę maleńka).

Dobry korektor jest przede wszystkim drugą parą oczu dla tekstu. Widzi to, czego autor po kilku czy kilkunastu lekturach często nie jest już w stanie zauważyć.

Bo nawet jeśli świetnie znasz język polski, trudno spojrzeć na własny tekst zupełnie świeżym okiem.

Co sprawdza korektor?

Podstawowym zadaniem korektora jest zadbanie o poprawność językową tekstu. W praktyce oznacza to sprawdzanie między innymi ortografii, interpunkcji, gramatyki, odmiany wyrazów, składni czy literówek.

Ale korekta nie kończy się na wyłapywaniu „ó” zamiast „u”.

Korektor zwraca również uwagę na spójność zapisu. Jeśli w jednym miejscu pojawia się „e-book”, a kilka stron dalej „ebook”, warto ustalić jeden sposób i konsekwentnie się go trzymać. Podobnie z datami, skrótami, cudzysłowami, myślnikami, zapisem liczb czy nazwami.

To właśnie takie drobiazgi często decydują o tym, czy tekst wygląda na dopracowany.

Dlaczego tak trudno poprawić własny tekst?

Możesz przeczytać swój tekst pięć razy i za szóstym nadal nie zauważyć literówki. Przykład? Kiedyś na kartach prototypu planszówki, w dodatku ogrywanej na wielu różnych wydarzeniach, dumnie prężyło swą literacką pierś słowo grónik, zamiast górnik. Niby oczywista literówka, a jakoś się przemknęła!

Fakt pojawiania się nieścisłości i błędów nie oznacza, że czytasz tekst niedokładnie. Po prostu doskonale wiesz, co miało znaleźć się w danym zdaniu. Mózg uzupełnia brakujące informacje i czasem widzi to, czego na ekranie wcale nie ma.

Do tego dochodzi jeszcze jedno: jako autor skupiasz się przede wszystkim na treści. Zastanawiasz się, czy dobrze przekazujesz swoją wiedzę, czy argumentacja ma sens, czy opis usługi jest przekonujący. Bądź bardziej skupiasz się na emocjach pisząc wiersze, czy porywające powieści.

Korektor natomiast może spojrzeć na tekst z innej perspektywy.

Nie jest z nim emocjonalnie związany i nie zna go na pamięć. Dzięki temu łatwiej zauważa powtórzenia, niezręczne konstrukcje czy miejsca, przy których odbiorca może się zatrzymać. Jest też w stanie wychwycić te miejsca, które dla Ciebie wydadzą się oczywiste, dla czytelnika wymagają dodatkowego wyjaśnienia bądź rozbudowania.

Czy korektor zmienia styl autora?

Dobry korektor nie powinien odbierać Ci Twojego głosu.

Korekta nie polega na przerabianiu każdego zdania według własnych upodobań. Czym innym jest błąd językowy, a czym innym kwestia stylu.

Jeżeli piszesz lekko, swobodnie i bez nadęcia, tekst po korekcie nadal powinien taki być. Jeżeli komunikujesz się bardziej ekspercko i formalnie — również nie ma powodu, żeby nagle zamieniać go w luźną rozmowę przy kawie.

Dlatego w swojej pracy kieruję się prostą zasadą:

poprawiam tekst, nie odbierając mu głosu autora.

Jeżeli jakieś zdanie wymaga większej ingerencji, dobrze jest pokazać proponowaną zmianę i — jeśli trzeba — wyjaśnić, z czego wynika.

Korekta to nie tylko książki

Korektor kojarzy się przede wszystkim z wydawnictwami, książkami i czasopismami. Jednak dzisiaj zakres tekstów wymagających językowej kontroli jest jednak znacznie szerszy.

Korekty może potrzebować strona internetowa, oferta, newsletter, wpis blogowy, e-book, raport, prezentacja, materiał szkoleniowy, post do mediów społecznościowych, instrukcja, dokument firmowy, a nawet tekst znajdujący się już w projekcie graficznym (przyznam Ci się szczerze, hobbystycznie lubię sprawdzać też wszelkie menu w restauracjach i tablice na szlakach turystycznych!).

I nie zawsze oznacza to pracę wyłącznie w Wordzie.

Tekst może być sprawdzany również w PDF-ie, Canvie czy nawet poprzez narzędzia Google, w których finalnie trafi do odbiorcy. Czasami właśnie dopiero w projekcie widać problemy, których nie dało się dostrzec w samym dokumencie tekstowym: nieprawidłowe podziały wyrazów, pozostawione fragmenty starszej wersji czy niespójności między poszczególnymi elementami.

Czego korektor nie robi?

Korekta nie jest pisaniem tekstu od początku.

Korektor nie powinien też automatycznie brać odpowiedzialności za merytoryczną prawdziwość wszystkich informacji. Może zauważyć podejrzany zapis nazwiska, datę, która wygląda na błędną, albo niespójność w danych, ale czym innym jest korekta językowa, a czym innym profesjonalna weryfikacja prawna, medyczna, finansowa czy techniczna. W tych zagadnieniach bezcennym wsparciem jest redaktor.

Dlatego przed rozpoczęciem pracy warto jasno ustalić jej zakres.

Czy potrzebujesz wyłącznie korekty językowej? Czy również lekkiej redakcji? Czy tekst ma być sprawdzony po składzie?

Im dokładniej określimy to na początku, tym mniej niespodzianek pojawi się później.

Kiedy warto oddać tekst do korekty?

Najlepiej wtedy, kiedy jego treść jest już gotowa i nie planujesz dużych zmian.

Szczególnie warto pomyśleć o korekcie przed publikacją materiału, który ma reprezentować Ciebie albo Twoją markę. Możesz być ekspertem w swojej dziedzinie i jednocześnie nie mieć obowiązku pamiętać każdej reguły ortograficznej czy interpunkcyjnej.

Idealnie, jeśli korektor może wykonać minimum dwie korekty – na sucho, gdy tekst jest gotowy do składu, a potem po składzie, ale jeszcze przed drukiem/ publikacją.

Pamiętaj – Ty odpowiadasz za swoją wiedzę i swój przekaz. Ja mogę zadbać o to, żeby język nie stanął im na drodze.

Masz tekst, który czeka na publikację?

Prześlij fragment – zrobię bezpłatną próbną korektę, a Ty zobaczysz każdą moją decyzję, zanim ustalimy zakres i cenę.

Wyślij fragment do próbnej korekty

Korektor a redaktor – czym różni się ich praca?